http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
20-10-2026, 23:09
|
Street Fighter (1994, 2026)
|
|
A to nie wiem, możesz napisać, bo #wyjebane
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 20-10-2026, 23:09
W poście otwierającym ten temat jest wskazówka :P
A jakby i to było za dużo szukania to wspomnę tylko, że 20-10-2026, 23:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2026, 23:10 przez Gieferg.)
Za mało turnieju w tym filmie o turnieju (aczkolwiek same walki bardzo fajne, czytelne, nie są przeciągnięte choć krótkie, czerpiące z gry co się da), parę postaci totalnie niewykorzystanych (Zangief, Guille, Cammy), Bison zaskakująco creepy, wstawki anime wzięły mnie z zaskoczenia... i ta końcówka, otwarta tak bardzo, że bardziej nie można, jakby urwali z pół godziny materiału jak nie więcej w tym właściwe zakończenie. 8/10, aż nabrałem ochoty na grę :)
11 godzin(y) temu
A sequela oczywiście nie będzie, bo film flopnął.
Jak ja nienawidzę kiedy oni to robią. Zrób najlepszy film jaki możesz, a dopiero jak odniesie sukces to zacznij myśleć o sequelu. 11 godzin(y) temu
To nie jest dobry film.
Strike 1. Brak decyzji czy to ma być camp czy poważny film, a wystarczyło iść drogą wytyczoną oryginalnego Mortal Kombat, film jest na serio i ma momenty humorystyczne, tutaj mamy film który jest przeplatany hard campem z hard serious flashbackami i to nie działa. Strike 2. Bison jest okropny, nie jestem fanem serii, a nawet ja wiem, że Dastmalchian to spierdolił, tak charakterystyczny aktor, a wykonał tak generyczną robotę. Strike 3. Brak osi fabularnej, to powinna być prosta historia skupiona wyłącznie na duecie Ryu i Ken vs Bison i Chun-Li jako support i kilka postaci do walki, a tutaj napieprzono wszystkich, bez ładu i składu. Szkoda, bo aktorzy fajnie dobrani, Ken, Ryu, Chun-Li, zmarnowano temat.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 8 godzin(y) temu (Ten post był ostatnio modyfikowany: 8 godzin(y) temu przez marsgrey21.) ( 11 godzin(y) temu)Albertino napisał(a): Jak ja nienawidzę kiedy oni to robią. Robią tak "od zawsze". Któż nie czekał na Szkieletora, który stwierdzał, że powróci. Albo na dalszą przygodę hydraulików, kiedy wpadła do ich mieszkania Daisy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 6 godzin(y) temu
No to jest naprawdę głupota robić pierwszy film urwany gdy nie wiadomo, czy będzie drugi.
Ale filmy takie jak stare MOTU, Flash Gordon. Super Mario Bros, Matrix, BTTF czy nawet... Street Fighter z Van Dammem - tego nie robiły - one miały normalne zakończenie, a na koniec wrzucały "sequel hook", który można rozwinąć ale nawet jak nie, to nic się nie stanie. A ten nowy Street Fighter (podobnie jak Mortal Kombat 2021) ma po prostu niedokończony głowny wątek fabularny co jest mocno do dupy. Mortal z tego wyszedł bo ostatecznie jakimś cudem (czyt. wywalona w kosmos oglądalnoś na streamingach) dostał sequel, który temat załatwił, ale bardzo wątpię, czy ten SF będzie miał tyle szczęścia. Cytat:Za mało turnieju w tym filmie o turnieju No właśnie w tym sęk, że to nie jest tak naprawdę film o turnieju, a sam turniej jest tylko pretekstem dla czegoś innego. Sam fakt, że turniej wygrywa mówi wszystko :) 5 godzin(y) temu (Ten post był ostatnio modyfikowany: 5 godzin(y) temu przez Gieferg.) ( 5 godzin(y) temu)Gieferg napisał(a): Ale filmy takie jak stare MOTU, Flash Gordon. Super Mario Bros, Matrix, BTTF czy nawet... Street Fighter z Van Dammem - tego nie robiły - one miały normalne zakończenie, a na koniec wrzucały "sequel hook", który można rozwinąć ale nawet jak nie, to nic się nie stanie. No właśnie, one działały same w sobie, jako po prostu pokazanie, że dla naszych bohaterów przygoda wciąż trwa - a jaka konkretnie to będzie przygoda, to już mogło pozostać nawet w sferze wyobraźni widza i nic w tym złego. Nowy "Street Fighter" też mógłby zrobić coś takiego. Jeżeli zamiast tego pozbawia widzów rzeczywistego zakończenia historii, no to faktycznie bieda. 4 godzin(y) temu
Aaaa... Czyli ten film jest urwany? Coś jak podbudowa dopiero pod dalszą historię? Jak "Warcraft - Początek", który początkiem został na zawsze?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 4 godzin(y) temu
Jest niby coś na kształt finałowego starcia z głównym bossem ale potem .
Strasznie słabo to rozegrane, nowy He-Man dużo lepiej ogarnął temat. 3 godzin(y) temu (Ten post był ostatnio modyfikowany: 3 godzin(y) temu przez Gieferg.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |