Cytat:oglądaliście Star City?
Wieczorem pierwszy odcinek obejrzałem i nie wiem, co o tym myśleć. Z plusów młoda Irina, nieco naiwna, ale ambitna dziewucha, widać już zaczątki tego jaką suką jest dorosła Morozowa, no i mignął w tle Sergiej, więc jest szansa na Adamczyka w ewentualnym kolejnym sezonie, ale tutaj też wychodzi imo największa wada: wszystko niesamowicie zapieprza. Jest lądowanie na Księżycu, szkolenie z kobietami, kolejne lądowanie na Księżycu, kradzież planów księżycowej bazy, dyskusje nad misjami na Wenus i Marsa... no za dużo tego imo jest, a to przecież pierwszy odcinek. Drugą z wad jest niemal karykaturalne przedstawienie sowietów, wszystko jest takie ponure, zimne, nieprzyjemne, a szczytem było
odkrycie, że najlepsza kosmonautka mogła zdradzić, więc pobili ją, przesłuchali aż się przyznała, a gdy wyszło na jaw, że to była pomyłka to po prostu ją zabili. Ja wiem, to ruskie, za nic mają ludzkie życie, ale tu już nie chodzi o to - ludzie fruwający w kosmos to przecież elita pod kątem umiejętności i wiedzy i po prostu bezpowrotnie zmarnowali sowieckie zasoby...